poniedziałek, 11 lipca 2016

Witamy po przerwie!

Po miesiącach długich jak lekcje matematyki, kiedy to bawiłam się w człowieka dorosłego, stwierdzam: DOSYĆ! Biorę moje kredki i znów uciekam do swojego świata, gdzie najważniejsze jest jedzenie, spanie i skakanka. Wszelkie inne marzenia spełniam  grając sobie w Simsy.
Jak to w życiu, a już zwłaszcza moim, nie obywa się bez zakłóceń. Niewiadomym zrządzeniem Boskich zamysłów po drodze zdarzyło mi się:
1. Upolować chłopaka.
2. Zamieszkać z wyżej wymienionym (swoją drogą to zabawne, że on jeszcze żyje, tyle już razy jadł moje obiady. No ale chłopak lubi ryzyko, więc muszę mu go dostarczać. Tak robią kochające dziewczyny, prawda?)
3. Jakby było mało tej patologii, w domu panoszy się jeszcze dziki zwierz z gatunku puszystodupnych. Ladies and Gentleman, oto Tygrys Warszawski - Trojan!

4. Mimo usilnych starań, pomyślnie ukończyłam 3 rok studiów, a więc teraz nie ma gołej dupy w lesie, muszę zrobić praktyki i dalej zjadać rozumy.
5. W końcu dotarło do mnie, że  nie jestem już nastolatkiem. Co więcej, przekroczyłam dwudziestkę ponad 2 lata temu. No spróbujcie się pozbierać po takim ciosie! Zmarszczki mimiczno - minimalistyczne wokół moich oczu dobitnie poinformowały mnie, że czas nie biegnie do tyłu. Za to rozumek lubi się cofać ;)

Wniosek mój jest taki, że nawet jeśli jesteśmy na właściwej drodze, zostaniemy przejechani z romantycznym piskiem opon, jeśli będziemy na tej drodze bezczynnie siedzieć. Nieważne ile burzowych chmur wisi nad nami, trzeba uciekać, chować, bawić się.
Minęło tyle czasu, ale w końcu wracam do siebie. A być sobą to jak jeść pączki z czekoladą i nie tyć.

Szukaj

Popularne

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Panna autorka

Moje zdjęcie

Wcześnie wstaję i za dużo skaczę na skakance, co skutkuje niestandardowym myśleniem, które przeraża nieuodpornionych.