wtorek, 29 grudnia 2015

Czy tylko moja codzienność to groteska?

Mogłoby być, że porwali mnie przystojni kosmici albo, że wyruszyłam w fascynującą podróż dookoła świata, albo jakiejś wsi przynajmniej... Ale nie. To tylko praca i szkoła. Suche jak dupa węża w piramidzie.
Po ostatnich miesiącach wiem już, że to nie gepard jest najszybszym boskim stworzeniem. Jako człowiek nieprosty, ale pokręcony jak kieszonkowe słuchawki, odradzam Wam pospiech. Same nieszczęścia z tego.
Posłuchajcie tej oto historii:

Owego piątku Aleksandra, zwana potocznie Muminkiem, pracowała sobie przykładnie. Radosna knajpka świeciła pustkami póki dziewczyna nie usiadła, by zjeść. Ludzie zawsze byli głodni wtedy, kiedy ona. Pusta sala w ciągu 2 minut zrobiła się pełna, jak talerz Aleksandry, na którym pyszne jedzonko stygło niczym złamane serce (albo nieużywany mózg - wersja dla naukowców). Obsługa wesolutkich gości trwała 5 nieprzerwanych godzin i przedłużyła się ponad opłacony czas pracy. Jako, że nikogo nie radują nadgodziny, nasz dzielny Muminek sprzątając latał z prędkością człowieka, któremu właśnie płonie dom. I tak się złożyło, że niezdarne dziewczę poślizgnęło się. I wywróciło się. I wielkie wiadro wody wylało się. Na jej głowę.

Szczegóły wypadku: Wiadro wody było w rzeczywistości syfem wyduszonym z używanego cały dzień mopa. Woda oprócz elementów brudu zawierała także Domestos. Specyfik sprawił, że czarna bluzka Aleksandry miała urocze żółte ciapki. Dobrze, że twarz ocalała, chociaż makijaż spłynął (Te podkłady! Prawdziwy tynk ochrony).
Komentarz do zdarzenia: Przy domestosie to nawet Giorgio Armani traci moc. Jechać przez całe miasto bez makijażu to jedno, ale cuchnąć jak zarzygana podłoga w szkole - to prawdziwy cios.
Wnioski: Wydaje mi się, że Bóg chciał mnie rozweselić. On lubi takie żarty. Cały dzień płakałam, to pomyślał sobie "Ludzie zawsze się śmieją jak ktoś się wywraca." A że chętnych do wywrotki zabrakło, wyrżnęłam się ja. I to z jakim efektem! Wiadro szybowało niczym ptak! ale zadziałało. Śmiałam się jak dziecię po posiłku. Płacz tylko wspomógłby rozprzestrzenianie się Domestosa po ciele.

Szukaj

Popularne

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Panna autorka

Moje zdjęcie

Wcześnie wstaję i za dużo skaczę na skakance, co skutkuje niestandardowym myśleniem, które przeraża nieuodpornionych.