czwartek, 29 października 2015

Zespoły heavy wiertarowe

Zamieniłam się w naukowca i nie śpię od dwóch miesięcy z tego powodu. A oto moje pytanie badawcze: Jak dużo szpachelki potrzebuje zmęczona twarz by nie straszyć społeczeństwa?  Współbadaczami są weseli chłopcy z zespołu budowlanego "Wierć i wal młotem tylko kiedy śpią". Oklejony rusztowaniem blok  jęczy w posadach jak mój kręgosłup, kiedy pewien męski egzemplarz (obarczony moją miłością) okazuje radość, że się widzimy. I uwierzcie mi, z bezsilności najlepiej płacze się o 7 rano, przy akompaniamencie pogromców żelbetonu, z perspektywą... właściwie bez perspektyw. No dobra, przed rozwaleniem głowy o kant poduszki ratuje mnie myśl o śniadaniu. Jedzenie aspiryną naszych czasów! Szkoda, że jestem kulinarnym inwalidą.


12 komentarzy:

  1. Kulinarnym inwalidą?! Żartujesz! Po prostu nie widziałaś mnie w akcji, w kuchni! :D
    PS. Mega doceniam Twoje poświęcenie dla nauki. Jak to mówią - szacun! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, to się dzieje u Ciebie, trzymam kciukasy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam, jak w pobliżu mojego mieszkania remontowali drogę... Walili, hałas był niesamowity, u nas w pokoju pootwierane okna, bo upał niemiłosierny, a ja mimo wszystko śpię w najlepsze :3 Gdybym mogła się podzielić częścią moich predyspozycji do spania w ekstremalnym hałasie to dostałabyś część :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To witam w klubie kuchennych inwalid, choć w tym względzie to z pewnością bije Cię na głowę bo jestem inwalidą kuchenną do kwadratu :)
    Oby zespoły heavy wiertarowe przestały wreszcie grać i obyś mogła się wreszcie wyspać :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze możesz próbować "pomóc" chłopcom osiągnąć poziom gleby. Na jakiś czas będzie spokój ;-)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to się nie da, jak ich 50 na dole, a jeden wierci ukryty pośród rusztowań :D

      Usuń
    2. Zrób skrócony kurs błyskawicznego demontażu rusztowań, potem tym 50ciu krzyknij, że w Biedronce ubogim rozdają za free winiacze i ten "ukryty" jest Twój ;-))))))))))))

      Usuń
  6. też kiedyś byłam kuchenną inwalidką i potrafiłam nawet wodę przypalić;) teraz już nie jestem ale i tak wolę jeść niż gotować.
    p.s. przy poprzedniej notce o mało nie umarłam ze śmiechu:)))))))

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie też właśnie ocieplają i malują blok. Jedna strona już skończona. Ma paskudny szaroniebieski kolor spranych majtek i starego żółtka. Ohydne połączenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko, takie remonty, to masakra. I nawet nie masz gdzie uciec... Ale z drugiej strony - może chociaż blok będzie ładniejszy, cieplejszy albo coś? Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam te cudowne koncerty jakiś czas temu. Szczególnie było to dotkliwe, gdy człowiek miał wolniejszy dzień i chciał się po ludzku wyspać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tytuł posta nieźle mnie ubawił, naprawdę Ci się udał :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj

Popularne

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Panna autorka

Moje zdjęcie

Wcześnie wstaję i za dużo skaczę na skakance, co skutkuje niestandardowym myśleniem, które przeraża nieuodpornionych.