środa, 29 lipca 2015

Jesteśmy typem domu, w którym śmieci wynoszą się same.

Mam ochotę sprzedać kopniaka samej sobie sprzed kilku tygodni, kiedy narzekałam, że mam mało czasu i dużo na głowie. WTEDY! Wtedy żyłam jak pączek w polewie czekoladowej, od czasu do czasu zraszany kolorową posypką.
Moja współlokatorka ucieka od nas z wybrankiem serca, więc przez ostatnie dni intensywnie szukałyśmy nowej. Tak więc mój żal na odejście z pracy spotęgowała niezastąpiona Aneta. Wszystko się kończy.
To oznacza jedno - znowu zacznę od nowa produkować ten koks, który stanowią moje przygody. A ostatnio niewiele się działo, narzekałam, to teraz mam.
W piątek odwiedziła mnie koleżanka, której nie widziałam rok.
- Boże, jakie ty masz wielkie cycki!!! - powitała mnie serdecznie.
Cóż.


Na dokładkę wracam do domu, na burzę się zbiera, otwieram drzwi klatki i słyszę, jak jakiś kot miauczy w oddali. Odwracam łeb, a ten biegnie ile sił i miauczy, że mam zaczekać, bo chce wejść. No tak mnie to rozczuliło. Taka mądra puszysta kulka.
Taka puszysta.


13 komentarzy:

  1. :DDDDDDDDD - wyraża więcej, niż tysiąc słów ;)

    I co, znalazłyście nową współlokatorkę? :)
    :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh te koty :) Podobno kto ma cycki ten ma władzę, kto ma wielkie podbije świat :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. raz robiłam porządki w piwnicy i znalazłam.....kota. małego kotka. nie wiem jak on tam wlazł.

    ja mam absolutny brak cycków....ale jakby miała te diamenty złoto i furę to nie rzeszkadzaloby m że ich nie mam;) cycki zawsze można sobie zrobić;P

    OdpowiedzUsuń
  4. czytam jeden wpis, potem drugi i trzeci. gdzie masz fanpage?! szybko! potrzebuję go polubić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cycki to nie wszystko, ale... im ma się większe tym faceci są milsi dla posiadaczki większego biustu ;)
    I tak to jest jak się narzeka na mało czasu, wtedy ktoś na górze załatwia więcej czasu aż z nawiązką. I czekam na kolejne Twoje przygody :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A rzeczywiście masz wielkie? ;-)))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dałabyś w połowę swoich "zasobów", bom potrzebująca :P A jak poszukiwani współlokatorki - owocne? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Eeee tam, ja to jak niewierny Tomasz, jeśli nie dotknę to nie uwierzę ;-))))))))))))))))))))))
    Pozdraski you too ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spokojnie, jeszcze znajdziesz taką współlokatorkę, że będziesz miała jej dosyć, czego oczywiście Ci nie polecam!
    Całusy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jeśli tak się sprawy przedstawiają to... nie powinnaś tyle skakać na skakance;))))))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Powodzenia w szukaniu nowej współlokatorki.. z doświadczenia wiem, że jest z tym bardzo trudno

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny wpis i świetne zdjęcia :) Na szczęście nie miałam nigdy problemu z szukaniem współlokatorki, ale i tak nie zazdroszczę i życzę szybkiego znalezienia odpowiedniej osoby :)

    http://monyikafashion.blogspot.com >klik<

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, wzruszyłaś mnie tym kotem i tym swoim dobrym serduczkiem :) Porządna osoba z Ciebie!

    OdpowiedzUsuń

Szukaj

Popularne

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Panna autorka

Moje zdjęcie

Wcześnie wstaję i za dużo skaczę na skakance, co skutkuje niestandardowym myśleniem, które przeraża nieuodpornionych.