środa, 24 czerwca 2015

Kontynuacja dni "Dlaczego w ogóle wstałaś z łóżka blond matole?"

Wracam w niedzielę z kościoła, przez co uciekł mi autobus, a następny nie przyjechał wcale, efektem czego spóźniłam się na zajęcia, których... nie było. No i niech mi ktoś powie, że chrześcijanie nie są prześladowani!!
Wieczorkiem poszłam sobie biegać (czytaj płakać) do parku i zmęczona sztafetą, a raczej pogodą, przysiadłam sobie nad stawem. Ukryta jak fałdka tłuszczu pod bielizną uciskową siąpię nosem i widzę jak płynie do mnie jedna kaczuszka. Druga kaczuszka płynie. I trzecia...
Jak one u licha mnie znalazły?! Wstyd mi się zrobiło, bo czekały na jedzenie, a ja durna pała w piekarni pracuję i nic im nie wzięłam! Kaczka wodzirej machnęła kuprem i zebrała ekipę rozczarowana, że beczę a chleba nie mam.
Z tego smutku poszłam nocować do koleżanki, której mąż wyjechał na noc, a noc bez faceta w pustym domu  przeraża kobiety w związkach. A ze mną, czarodziejką z planety "Kurczęznowujestemgłodna" zawsze raźniej.
- Ale z tobą śpię, żeby nie było. - zastrzegłam, bo boję się salonowych demonów.
-No jasne, a co ty myślałaś, że specjalnie dla ciebie  kanapę będę ścielić?!
Dobrze się czuję, kiedy traktują mnie jak księżniczkę.


11 komentarzy:

  1. Ja się zdecydowanie bardziej martwię o Ciebie, niż o kaczuszki...:(
    I hej, ja też pochodzę z tej planety! ;)
    Co mogę zrobić, żebyś się uśmiechnęła? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem ma się dni kiedy wszystko jest przeciwko nam. Mnie nie raz autobusy uciekały i wiem jak to potrafi wkurzyć człowieka.
    Oj, a co było powodem płaczu...Mam nadzieję, że nic poważnego tylko taki babski humor.
    A kaczuszkom nic nie będzie. Na pewno ktoś się ulituje i je nakarmi a za dużo też jeść nie mogą, bo padną z przekarmienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny masz styl pisania, taki trochę ironiczny, trochę na żarty, trochę na serio.
    Kaczki są sprytne podobnie jak gołębie, poradzą sobie ze znalezieniem pokarmu;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko droga. No kaczek będziesz żałować? Ogarnij się dziewczyno! A one co miały Ci do zaoferowania? Machnięcie kupem? Phi. Ja na balkonie w pracy mam własne gołębie i szczyt mojego dobrego serca polega na tym, ze nie wywaliłam im jajek z gniazda, jak były. Chociaż jak teraz patrzę na ilość kup rosnącą w zastraszającym tempie, to nie wiem, czy to nie był błąd. Więc wiesz, wniosek taki, że nie ma co biadolić. Zawsze lepiej tak, niż być gołębiem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kaczki sobie poradzą i mam nadzieję, że Ty sobie poradzisz!
    Będzie dobrze, bo przecież musi!
    A takie koleżanki są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oh.....jak katastrofy to lawinowo.....

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj widzę, że ktoś ma podobny nastrój do mojego :( a kaczki to bandyci, mnie za każdym razem napadają i próbują do zawału doprowadzić! Trzymaj się tam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam
    Mówią żeby kaczek i łabędzi nie karmić chlebem więc dobry uczynek Ci wyszedł a kaczkom na zdrowie....
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. nie ma nic lepszego jak spontaniczne piżama party w towarzystwie dobrej koleżanki, noc plotek i głupot :D

    OdpowiedzUsuń
  10. No tak, rzuciłem okruszek jak...tej kaczuszce co przypłynęła głodna ;-))))))))))
    Pozdrawiam blondasku :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hallo gdzie się podziewasz!? TĘSKNIĘ!!! :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj

Popularne

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Panna autorka

Moje zdjęcie

Wcześnie wstaję i za dużo skaczę na skakance, co skutkuje niestandardowym myśleniem, które przeraża nieuodpornionych.