piątek, 17 kwietnia 2015

Piękno niejednego ma człowieka

Osoby, które mnie znają,wiedzą,że zakochuję się średnio co trzy minuty. Przysięgam jednak, że nie jestem przesadna w uczuciach, a w ostatnim tygodniu zdarzyły mi się aż dwie wielkie iluminacje miłosne.
1. Po imprezie, jak jadłam pożywnego kebsa (impreza nie zakończona kebabem jest jak deser bez cukru - no nie da się!) kilku łobuzów pielgrzymowało na centralny i wśród nich on...Serce zamarło mi, choć zwykle napierdziela jak jelita przy biegunce. Przestałam mrugać, oddychać, czynności życiowe zatrzymały się. Poza nadmiernym produkowaniem śliny, która zamieniłaby się w wodospad, gdybym otworzyła paszczę. Patrzył na mnie, dopóki nie zrobiło się zbyt daleko.
2. Praca. Szoruję ekspres. Jestem spokojna jak wilk po obiadku, a nawet trochę zmęczona i smutna. Kiedy wszedł, zemdlałam. A kiedy się odezwał wstałam i zemdlałam jeszcze raz. Nie dość że wygląda jak wyborne i smaczne, duuuże ciasteczko, to jeszcze ma głos zdolny leczyć rany! Do tej pory latam jak kamień z procy, a minęły już dwa dni!
Nie tylko ja i budowlańcy doceniam piękno. Jak powiedziałam mojej Karoli, że jest śliczna, rzekła:
- No, kiedy idę, samochody stają jak na światłach, bo nie wiedzą, czy to kometa leci z takim blaskiem, czy co.
A mój tato?
- Anita, weź pokaż mi jeszcze raz to zdjęcie, co robiłaś wczoraj -  przystojnie tam wyglądam. A jak młodo!
Za to druga Karola, którą niemniej uwielbiam, szczerze odpowiedziała chłopakowi:
- No z wyglądu mi się wcale nie podobasz, ale ładna miska jeść nie daje. Podobasz mi się jako ty.
Bierzcie przykład z tych geniuszy. Od dzisiaj wszyscy popadamy w samozachwyt!

11 komentarzy:

  1. Chętnie bym wpadła (gdyby był choć najmniejszy powód ku temu)... ale wpadłam ostatnio w morze łez, więc... :(
    Ale Ty, my Heroine, dbaj o to swoje kochliwe serduszko! :) Bo jak któryś je złamie, to go na strzępy rozerwę ;)
    :*******

    OdpowiedzUsuń
  2. No bo trzeba kochać przede wszystkim siebie, aby móc otworzyć serce dla innych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "ładna miska jeść nie daje...." i o to własnie chodzi;))) idealna puenta twojej noty;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha :D Nieważne o czym piszesz - uwielbiam :)
    Jeszcze, żeby z tego Twojego zakochiwania się, jak praktyczne rezultaty powstały... To by dopiero było :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Tekst o misce jest genialny. :D Patrzam w to lustro i patrzam i wcale nie wypiękniałam. :(

    OdpowiedzUsuń
  6. No bo Ty blondasku masz serce ze skrzydłami więc ciągle trzepoce Ci i ulecieć gdzieś chce niekoniecznie rozumem kierowane ;-)
    Świadomość swojej wartości nie jest niczym złym, żadnym narcyzmem a nawet jest potrzebna żeby człowiek właściwie funkcjonował mentalnie.
    Pzdr słonecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie raczej do samozachwytu daleko, ale kto wie: może kiedyś,... ;)
    Najważniejsze, aby z nim nie przesadzić ;) Heh osobiście nie jestem taki kochliwy. Muszę kogoś naprawdę dobrze poznać zanim się przed tą drugą osobą w jakikolwiek sposób otworzę
    Pozdrawiam
    Prince Of Pain
    www.angelofmysteris.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. mi by się teraz kochliwość bardzo przydała.. moja w kimś i kogoś we mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz będzie trochę ni z gruszki, ni z pietruszki, ale wiesz... Wystarczyło, żebym przeczytała jeden z Twoich dawnych komentarzy, bym się uśmiechnęła, chociaż do śmiechu mi nie było... Jesteś epicko niesamowita! Dla mnie świecisz jaśniej, niż wszystkie gwiazdy razem wzięte :) Chcę, abyś o tym wiedziała, bo... Po prostu uznałam, że powinnaś :*************

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że ciekawie się zrobiło ;> Tylko nie mdlej na następny raz! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten blog jest niesamowity :) Super posty!

    OdpowiedzUsuń

Szukaj

Popularne

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Panna autorka

Moje zdjęcie

Wcześnie wstaję i za dużo skaczę na skakance, co skutkuje niestandardowym myśleniem, które przeraża nieuodpornionych.