niedziela, 15 marca 2015

Sobota w pracy nie jest cacy, ale jak się ma dobre towarzystwo i obiad pełen mocy, jest prawie jak na wakacjach.
Wstaję jak zwykle po czwartej, przytomna jak zaboksowany bokser, a potem biegnę między blokami na autobus, który zwyczajowo postanawia przyjechać wcześniej. Widocznie lubi się ścigać ze mną.
W pracy czeka nas niespodzianka. Pomijając fakt, że nie mogłam otworzyć drzwi, w zepsutej lodówce spoczywało 10 kg zakiszonyh grapefruitów, które zostały zapomniane przez drugą zmianę i zamieniły się w zombie.
Powyższy pacjent skonał na mój widok, gdyż spiesząc się na autobus zapomniałam ubrać stanika. Owocowe serce nie wytrzymało tego piękna.
Pamiętacie żula Janka, z którym się biłam ? Stworzyłyśmy z Agatą jego figurę prawie woskową.
Zamknął się w kibelku i mówi, że wyjdzie jak będzie chciał (stały tekst buntowniczego Janka).
Wieczorem zajechałam jeszcze do mojej Karoli, gdzie gadałyśmy o dużej rotacji pracownic.
- Kingę też zwolnił, nie? - upewniam się. Na to meine Freunde poważnie odpowiada:
-Nie, on jej nie zwolnił tylko ogólnie podziękował!
Karola jest nieswiadoma brzmienia swoich słów, a ja z Magdą wybuchamy smiechem. Madzia dodaje:
- Ogólnie podziękował, za miłą współpracę.
Tak wesołych dni w pracy ogólnie Wam życzę.

13 komentarzy:

  1. Nie wiem, jak to robisz, Mistrzyni, ale zawsze, kiedy chce mi się usiąść i płakać, piszesz nową notkę, która rozkłada mnie na łopatki i nagle przestaje mi się chcieć wyć ;) biję za to pokłony i po stokroć Ci dziękuję! Jesteś epicka! :*

    PS. A Janek to już w ogóle wymiata ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sobie myślę, że fajnie byłoby z Tobą pracować :) A na pewno mega wesoło. I przynajmniej wiem, że moje wstawanie o 5, to wcale nie jest taki dramat :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Fascynujące są te autobusy. Wyjdziesz akurat przyjdzie za wcześnie. Wyjdziesz wcześniej to się spóźni...

    OdpowiedzUsuń
  4. Grejpfrut ----> Mistrzostwo
    Pozdrawiam Cię serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  5. o w mooordę....przerąbana ta dniówka;)))) ja jestem takim samym "miłośnikiem" pierwszych zmian

    OdpowiedzUsuń
  6. :) usmiałam się z Twojego poczucia humoru ,gratuluje twórczej natury... żul rewelacja :) i ludek grapefruitowy rowniez:) samych radosny i wesołych dni zyczę pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma to jak kreatywne podejście o każdej porze dnia i nocy :) U mnie jeszcze z tą kreatywnością nie jest źle, ale rano nie dysponuję poczuciem humoru ;) Tak więc odjeżdżający na moich oczach autobus bynajmniej nie kojarzy mi się z wyścigami, a żądzą mordu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja marudzę, że muszę wstawać wpół do szóstej. :P Żul Janek jest uroczy. Jeśli taki jest na żywo to zazdraszczam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak mogłaś u mnie napisać, że żul Janek to niedobry żulek! Byłoby mu bardzo smutaśno, gdyby się bidulek dowiedział. xD

    OdpowiedzUsuń
  10. No aż tak z Janka się wyśmiewać żeby mu tak cienko z przodu narysować to już przesada ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))
    Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  11. jeszcze bardziej nie cacy jest niedziela w pracy;) a czy żul Janek jest do wzięcia? przystojniacha z niego :P

    OdpowiedzUsuń
  12. W pracy bardzo ważna jest dobra atmosfera, najlepiej wiele rzeczy obracać w żart i wtedy łatwiej przetrwać te godziny w pracy i nieraz nerwowe sytuacje. Jak widać Tobie wychodzi to fenomenalnie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj

Popularne

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Panna autorka

Moje zdjęcie

Wcześnie wstaję i za dużo skaczę na skakance, co skutkuje niestandardowym myśleniem, które przeraża nieuodpornionych.