niedziela, 15 lutego 2015

Miałam dodać tego posta w Tłusty Czwart, ale pączki mnie zabiły, a poza tym  chyba nabawiłam się anemii i od piątku nie mogę wstać z łóżka. Cóż, walentynki walentynkami, ale samą miłością człowiek nie wyżyje, dlatego lecę do sklepu po mięso.
Chciałam tylko rzec, że kocham Was wszystkich i mam nadzieję, że nikt nie był smutny w dzień zakochanych. Spóźniona moc serc od schorowanej, ale pełnej duchowej energii Aleksandry!

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie pochwaliła się moimi zdolnościami do reklamy!

Wyżej śliczne podziękowania za 410 pączków które transportowałam z samego rana.
Buziaczki :***

czwartek, 5 lutego 2015

Szanuj mózg, bo na loterii go nie wygrasz. Pieniędzy też nie, bo masz pecha.

Statystyka tak bardzo zabiera mi życie, że gdybym miała chłopaka, to oskarżyłby mnie o zdradę. Pomijając sprawy mojego wątpliwego rozwoju umysłowego, w pracy tez nie było najlepiej. Wczoraj wysadziło nam korki o 5 rano (ta moja moc!) i piec nie chciał się rozpalić mimo, że miałam duży dekolt. Więc kiedy już dogadałam się z osobami, które dostęp do owych pierdółek miały, zostało nam 20 minut do otwarcia. Tym sposobem w 15 minut zrobiłyśmy to, co normalnie robimy 1,5 godziny. A dzisiaj piec zepsuł się w innym naszym punkcie, więc piekłam bułek na dwa sklepy. Nie brzmi tak strasznie, ale pędziłam szybciej, niż jakby mnie gwałciciel gonił. A moje paznokcie wyglądają jakbym je oporządzała piłą łańcuchową bądź sekatorem a nie zgrabnym pilniczkiem. Na szczęście są kochani klienci!
- Nie przeziębi się pani w tej koszulce? - zaczepił mnie stały bywalec przy sklepie, jak szłam z towarem.
- Nie, ja mam zdrowie jak koń! - zarżałam
- Dobrze, że nie wygląd. - odpowiedział z powagą.
No i jak tu ich nie uwielbiać?
Trzymajcie proszę kciuki za moje egzaminy bo Bóg chyba ma już dosyć moich błagań, zaraz zstąpi i mi nakopie. A nie chcę Go wkurzać, bo jeszcze fajnego chłopaka muszę wyprosić. Ta statystyka!

Szukaj

Popularne

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Panna autorka

Moje zdjęcie

Wcześnie wstaję i za dużo skaczę na skakance, co skutkuje niestandardowym myśleniem, które przeraża nieuodpornionych.