niedziela, 23 listopada 2014

Tiruriru!

Zapewne znacie to uczucie, gdy urzędujecie w swoim pokoju i nagle zdajecie sobie sprawę, że nie jesteście w nim sami, że ktoś was obserwuje, czai się pośród cieni... (wiem, że mój pokój jest za mały żeby wyróżnić cienie, ale zignorujmy ten fakt)
W piątek jak zwykle męczę skakankę i w pewnym momencie poczułam się nieswojo. Rozglądam się po włościach i widzę powód mojego niepokoju. Czarna kropka z chudymi nogami zwana pająkiem przetaczała mi się przez sufit w dziwny sposób. Tak jakoś nieregularnie stawiała te swoje kończyny, jakby miała chory błędnik, delirium tremens albo jeszcze co innego. Szkoda mi się zrobiło stworzenia, któremu z zimna dworu trzęsła się czarna dupka (wiecie że mam słabość do dupek, jak i cycków), więc powiedziałam: Dobra, możesz ze mną zamieszkać, tylko z daleka od mojej poduszki! I tym sposobem pani pająkowa którą nazwałam Jurysdykcją pościeliła sobie lewy kącik szafy. Moje łóżko jest po prawej, znaczy zrozumiała.
Nie płaci czynszu, ale broni mnie przed innymi insektami, które szukają domu na zimę. W ogóle dziwię się, że nie płaczę ze strachu przed pająkiem. Czy to znak, że dorastam?

Ps. W ogóle śpię rano, a tu coś mi daje po mordzie. Rozwieram ślepia, a tu słońce! Tak dawno go nie widziałam, że już przestałam wierzyć.

5 komentarzy:

  1. Łeee, dziunia w krótkich spodenkach? A nie dziunia w bikini? Czapkę przeżyję ale krótkie spodenki? No chyba, że będą baaaaaaaardzo krótkie, takie właściwie stringowate z lekka spodenki to co innego ;-)))))))))))))))))))
    Pajęczyca łaziła jak jak po dobrej lufie bo wszystkie robale już teraz tak łażą. To na zimę. Ja spotkałem muszi co skądś wypełzła i łaziła jak potłuczona z trzęsionką po całości ;-)))))))))))
    A kiedyś płakałaś widząc pająka? Jeśli wcześniej tak a teraz nie "to wiedz, że coś się dzieje" i coś jest na rzeczy ;-))))))
    Hm, i jeszcze jedno pytanie, masz słabość do dupek i cycków widzianych w lustrze czy cudzych? ;-)))))))
    Pozdrawiam zbereźnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyno, jakie Ty masz dobre serce! Ja mam taką awersję do pająków, że nie pozwoliłabym tej bestii mieszkać u mnie, nawet gdyby mi gigantyczny czynsz chciała płacić!!!

    Brrrrr...

    OdpowiedzUsuń
  3. Fenomenalne imię, Jurysdykcja! ;D
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam uczucie, gdy urzęduję w swoim pokoju i zdaję sobie sprawę, że nie jestem sama tyle, że w moim przypadku często wtedy mam załączoną troche głośną muzykę, do której podryguję ( na odstresowanie ) i wpada ktoś z rodziny a ja spalam się ze wstydu, że widzą mnie kręcąca tyłkiem do fajnego kawałka.
    Podziwiam Twoje współczucie odnoście sytuacji tego pająka. U mnie jedynie takie "domowe" pająki powodują obojętność choć nie zawsze. Pamiętam sytuacje kiedy zbudziłam się w nocy i zapragnęłam napić się stojącej na biurku herbaty. Zaspana nie zauważyłam, że coś w niej pływa, a następnie zauważyłam pająka wspinającego się po kubku, ciśnienie mi skoczyło powodując na godzinę bezsenność oraz natychmiastowe upuszczenie ulubionego kubka i rozbicie go. Jestem tolerancyjna ale nie dla stworzeń mających więcej niż nogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj coś zgubiłam miało być mających więcej niż 4 nogi

      Usuń

Szukaj

Popularne

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Panna autorka

Moje zdjęcie

Wcześnie wstaję i za dużo skaczę na skakance, co skutkuje niestandardowym myśleniem, które przeraża nieuodpornionych.