poniedziałek, 10 listopada 2014

Człowiek nieprzytomny to człowiek pijany dwa razy!

Kurde, nastrój mi opadł jak duże cycuszki po zdjęciu rusztowania zwanego biustonoszem. Posprzątałam już w mojej klatce, nałożyłam maseczkę na ryj - wzorem każdej normalnej kobiety, wypiłam kakao, pobiegałam (w pracy), obejrzałam ulubiony serial i nic! Jaki stąd wniosek? Trzeba poratować się speed dżagą i ruszyć na imprezkę. O ile nie zaleję się potokiem łez do tego czasu, bo coś mi się gromadzi w kącikach oczu, chyba że to jakieś farfocle z tuszu do rzęs.

Kilka dni temu za sprawą mojej współpracownicy miałam stan przedzawałowy. Stoję sobie spokojnie( wręcz trupio spokojnie, było po 5 rano) i mechanicznie produkuję kanapki, aż tu nagle słyszę krzyki:
"A! A! AAAAAA!"
Niczym superbohater rzucam nożem o blat, robię efektowny obrót ( o mało się nie wypierniczając na podłogę, ale tego nikt nie widział) i biegnę gotowa zmierzyć się z każdym złem tego świata. Padam na drzwi wahadłowe, ze skołtunionym włosem rozwianym przez klimę, patrzę na Patrycję, pytam:
"Co się stało?!" - troska zapiera mi dech w pięknej piersi.
"Nic, śpiewam sobie" - odpowiada, spokojnie układając bułki.

6 komentarzy:

  1. Nie doczytawszy do końca pomyślałem, że rzeczona Patrycja miała orgazm mentalny a tu takie tylko przyziemne darcie się ;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    Z tym przytulaniem wszystkich to nie tylko kwestia niewypadania ale i możliwości opacznego zrozumienia takiego milusińskiego gestu chociaż ja bym się nie obraził a nawet ucieszył ;-))))))))))))))))
    Tak, Banksy to mistrz przekazu prostymi środkami doniosłych treści i za to go bardzo cenię.
    Pozdrowienia ślę do kanapkowego raju ;-)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. No to mniemam, że Patrycja jest wyjątkowo "utalentowana" wokalnie ;) pewnie nic, tylko ją do talent show wysłać? ;)
    Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Człowiek nieprzytomny - zaspany, zapracowany to człowiek, którego łatwo pomylić z człowiekiem jadącym na %-tach. Sama na sobie tą teorię przetestowałam nie raz - bywa, że tak po 11-12 godz. pracy śpiewam, śmieję się nie wiedząc z czego, kończąc prace biorę miotłę i tak stoję 5 min. nie wiedząc co z nią zrobić. Całe szczęście, że jestem wtedy sama, w dodatku po 17-stej zamykam się od wewnątrz ( i nie wiem czy bardziej chronię siebie przed krążącym wokół menelstwem czy innych przed moimi nieprzytomno - wariackimi wyczynami).

    A Patrycja jest widocznie wyznawczynią zasady - czasami człowiek musi inaczej się udusi i cóż, niestety padło na to, że postanowiła się nie "udusić" w Twojej obecności.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewno wszystko ma "mrrrr" jak się wyraziłaś ;-)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak. Niektórzy ludzie chyba po prostu nie powinni śpiewać. Nigdy. Ja się na przykład do takich zaliczam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolega do swej lubej w kajaku: - Wyłaź. - Nie wyłam. Śpiewałam!

    Tak akurat mi się przypomniało po przeczytaniu Twojego wpisu :)

    OdpowiedzUsuń

Szukaj

Popularne

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Panna autorka

Moje zdjęcie

Wcześnie wstaję i za dużo skaczę na skakance, co skutkuje niestandardowym myśleniem, które przeraża nieuodpornionych.