wtorek, 21 października 2014

Dam milion dolarów za parę sucharów!

Nie, nie, od razu mówię, że to nie szczyt studenckiej biedy. Jeszcze nie (Spokojnie mamusiu, jeszcze mam te zapasy, którymi załadowałaś mi torbę, aż o mało pociąg się nie wykoleił od jej ciężaru). Ciamkam  suchary, jak gangster cygaro najwyższej jakości, bo są taaaakie pyszne! Gdzie one się chowały przez całe moje życie?

Ogólnie pisząc, mam nadzieję, że Wam "pierdzielnik" mija lepiej niż mojej umęczonej osobie. Zęby wyżynają mi się leniwie, ale boleśnie i cały miniony tydzień wyglądałam jak mysz heroinista, która w dodatku nażarła się przeterminowanego sera. O samopoczuciu nie wspomnę, bo niewiele pamiętam. I w ogóle to chamstwo wybitne, że wróżka zębata nie daje pamiątki za przetrwanie rosnących ósemek. To by była inwestycja z jej strony wszak prędzej czy później od każdego uzbiera  całą szczękę.
Czy ta gorączka na pewno mi już minęła?

6 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że taka chorobowa minęła Ci raz dwa! Natomiast każda inna... Cóż, nie chciałabym, aby Cię opuściła! :) Buziaki! :*
    PS. Ostatnio przez przypadek zjadłam przeterminowaną wędlinę. Fuj! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się ucieszyłem, jak przeczytałem tytuł. Szykuję już znane mi kiepskie suchary z prawdziwego zdarzenia. Zaczynam czytać notkę a tu, że chodzi o żywność :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, łasy na miliony :P
      podoba mi się tytuł na górze, na jesienną porę - jestem na tak, chcąc czy nie chcąc :D

      Usuń
  3. Pamiętam moje licealne bóle związane z rosnącymi ósemkami... nie dziwię się dlaczego dzieci płaczą jak wyżynają im się ząbki:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomyśl, ze 8 to zęby mądrości. Wiec jeszcze momencik cierpień i będziesz błyszczała intelektem :P

    OdpowiedzUsuń

Szukaj

Popularne

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Panna autorka

Moje zdjęcie

Wcześnie wstaję i za dużo skaczę na skakance, co skutkuje niestandardowym myśleniem, które przeraża nieuodpornionych.